wtorek, 30 kwietnia 2019

***

ktoś gdzieś daleko
szkicuje Twoje marzenia
wypełnij je kolorami

jakie to ładne
...
może to tam
powinien kończyć się
wiersz o miłości
...
na krawędzi jedwabiu
w tajemnicy słów

(2016)

niedziela, 28 kwietnia 2019

Pogłos

pierwsze miesiące nowego roku oprócz dobrych nowin przyniosły zakaz lotów ćwiczebnych ptaki które usłuchały przeginają teraz swoim ciężarem niestężałe gałązki klonu
 roztopiły też ludzi z metalu innych bardziej opornych umieściły w domach spokojnej starości by tam w s-pokoju dokończyć swego dzieła
 już pojawiły się w garażach nowe samochody zaczęły remontować domy planować urlopy
 a to dopiero początek zacierania rąk

w ubiegłym o tej porze małpy gromiły tygrysy
skutecznie

(2016)

naciskam ikonę kosz i przywracam do życia
 grafomańskie zapiski
są jakie były
niczego nie zyskały
na niczym nie straciły

(2019)

piątek, 26 kwietnia 2019

Pokątna

rozpięta
rozgięta
niczym bransoletka
której zabrakło z długości
albo poetka w rogu tapczanu
w białej koszuli do połowy ud wychodzi do ogrodu
i przemierza przestrzeń
tę niewielką
między nią a porankiem
Dnieje
więc szybko
nim rozproszą ją głosy
z resztek nocy układa wiersz
o lewej stronie
literki "M"

(2017)

wtorek, 23 kwietnia 2019

***

pierwszy motyl był bardzo żółty
a po wewnętrznej stronie skrzydeł
nawet seledynowy

(wiosna`19)

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

***(taką poezję lubię...)

Taką poezję lubię,
bez patosu, bez stawania na palcach
by sięgnąć wyżej. Wrócę tu jeszcze.

Na nadgarstkach zapach Poison girl Diora
parzonej kawy i Sasnala zieleni. (On
podsłuchał mój kolor i przez odcień odmienił!)
Nie odczarowujmy poezji
Nie gódźmy się na odczarowaną poezję
Co nam pozostanie
jeśli odczarujemy poezję

(marzec 2019)

niedziela, 21 kwietnia 2019

To powinno z wnętrza wynikać

i nie znikać tak nagle.
(Taka dziwność.)* Zachwyca mnie,
uczy mnie
marzeń na nowo. Składam.
W palcach pierwszy
z tysiąca żurawi, czaple z długimi szyjami,
*żyrafy
śpią tylko
półtorej godziny
w ciągu dnia.

(luty 2019)

miejsce: okolice Olsztyna, wrzesień, 2018


Poetki

żony
matki
kochanki

to wątrobie
to sercu
to nerkom

wygadują się
w prostych słowach
tak pięknie

że aż czuję
realny ból

(2017)

piątek, 19 kwietnia 2019

***


wchodzę na historię
a tam
Zatopiona osada
i
Nasz dom

Fly me to the moon!

Büsum, sierpień, 2017

***

cień równał się człowiekowi
człowiek cieniowi tak
że nie wiadomo już było
co właściwie jest czym

(2016)

Konstrukcje

czyjś głos:

karci mnie za dosłowność
i wskazuje fotel
z którego nóg sypią się trociny

nie pomaga upychanie ich z powrotem
owijanie nóg materią

sypią się i sypią -

(2016)

Co słychać?

Cisza,
słyszę ciszę.
(To taki kojący dźwięk.) Cieszę się nią,
chłonę ją, wsłuchuję się w nią
...
Co słyszę? Ciszę.
Z jakiś powodów czuję,
że powinnam być cicho.

(marzec 2019)

***

rano dotykam ramion
ale pamiętam jedynie fragmenty snu:
dwie małe sowy w gałęziach żywopłotu
trzy wersy

(2015)

Zielony zamek

ciszę przerwał

ptaka nakarmił
rybę wypuścił
jezioro nazwał


jak prosiła
ze sobą zabrał

tam
gdzie wilki wyją
i cisza dzwoni

(2015)

https://www.youtube.com/watch?v=TKoZM14BauM&t=234s

czwartek, 18 kwietnia 2019

Czytanie w oryginale -

 czyli w sobie  i w naturze 11.01.2024