rozpięta
rozgięta
niczym bransoletka
której zabrakło z długości
albo poetka w rogu tapczanu
w białej koszuli do połowy ud wychodzi do ogrodu
i przemierza przestrzeń
tę niewielką
między nią a porankiem
Dnieje
więc szybko
nim rozproszą ją głosy
z resztek nocy układa wiersz
o lewej stronie
literki "M"
(2017)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz