Ludzie ćwiczą pisanie,
wymyślają tytuły, publikują;
drą się, uważając bardzo by każde z tych rozdarć,
jak na solidny materiał przystało, szło po włóknach.
Tylko mnie źle z takim wynętrznianiem się,
z takim wywlekaniem, snuciem - opowieści dziwnej treści
niewiele z was rozumiem!
Wolę biel niezapisanych krajobrazów.
(Czytaj kartek.)
Wolę śnieg.
I spada śnieg.
Cieszę się jak dziecko.
Nawet chcę Ci o tym napisać, ale myślę, że to
mało spektakularne. I chyba mało poważne...
Śnieg, wielkie mi co!
24.01.2013
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz